sobota, 21 stycznia 2017

256. Zwierzęta, których nie chcesz mieć

Każdy ma swoje ulubione zwierzę. Dla jednych to pies, dla innych patyczak, a jeszcze inni będą się zachwycać ropuchą. Dziś napiszę o zwierzętach, których raczej nie chcesz mieć. Kto z nas chciałby mieć wilka w owczej skórze niech podniesie rękę do góry. Nikt? To udowodnię Wam, że tych zwierząt jest więcej! Skoro już o wilku mowa, to od wilka zaczniemy. Zapraszam!

ULV I FÅREKLÆR


Wilk w owczej skórze ma dokładnie to samo znaczenie w języku polskim. Oznacza osobę o fałszywych intencjach. 


FLUE PÅ VEGGEN


Wyrażenie oznaczające dosłownie "Mucha na ścianie" odnosi się do sytuacji, kiedy np. kłócimy się z partnerem/partnerką, a ktoś z sąsiadów myśli "chciałbym być teraz muchą na ich ścianie". Mucha ma za zadanie podsłuchiwać, sprawdzić co się dzieje. Wyrażenie pochodzi z lat 20-tych XX wieku, z USA. Zdobyło tak dużą popularność, że na stałe przyjęło się w języku angielskim. Oznacza obserwację sytuacji pozostając przy tym niezauważonym. To również rodzaj narracji używany w niektórych programach dokumentalnych (kamera ukryta w sposób pozwalający na naturalne zachowanie bohaterów). 


ULYKKESFUGL


Ptak nieszczęścia to osoba, która często sprowadza na siebie wypadki. Robi to oczywiście nieświadomie, ale ma dar przyciągania takich sytuacji. W starych wierzeniach niektóre z ptaków (np. kruki)  przynosiły nieszczęście.


 HYBELKANIN

"Królik z kawalerki" to zdecydowanie coś, czego nikt nie chce. Przypominasz sobie sytuację, kiedy coś wpada pod szafę/kanapę, wkładasz tam rękę aby wyciągnąć daną rzecz a zamiast tego ciągniesz za sobą puchaty pęk kurzu? W Polsce potocznie nazywa się to 'kotami", a w Norwegii taki pęk kurzu został określony mianem królika z kawalerki. Wciąż mi się to myli i często zamiast "kanin" używam "katt" (ku uciesze moich współpracowników i chłopaka). 


LINSELUS


 Pchła na soczewce to ktoś nieproszony na zdjęciu często widziany w tle. Najłatwiej wytłumaczyć to często używanym w języku polskim wyrażeniem "mistrz drugiego planu". Tym mianem określa się również osoby nachalnie wchodzące w kadr np. podczas telewizyjnych audycji na żywo. W poniższym filmiku dosyć zabawna interpretacja soczewkowej pchły w dawnych czasach:



SVIN PÅ SKOGEN


 Świnia w lesie pochodzi z czasów, kiedy norweskie gospodarstwa odwiedzał urząd podatkowy, aby określić wartość zwierząt i dobytku i na tej podstawie nałożyć podatek. Niektórzy chcąc zaniżyć podatek chowali swoje zwierzęta na czas inspekcji w pobliskich lasach. Często jednak, zazdrośni sąsiedzi donosili o "świniach w lesie". Wyrażenie jest używane do dziś w odniesieniu do osób ukrywających coś dla własnej korzyści.


UGLER I MOSEN



O sowach w mchu pisałam już na blogu nie raz. Jeśli jakaś sytuacja wydaje nam się podejrzana, możemy powiedzieć, że tu są jakieś sowy w mchu. Wyrażenie pochodzi z duńskiego i w oryginalnej wersji chodziło o wilki ukrywające się w mchu. Wtedy też znaczyło to nie do końca legalne interesy. 

Ørjan podrzucił mi jeszcze słowo "lusekatter". Zapytałam, czy na pewno o to mu chodzi, przecież lusekatter to bułeczki pieczone z okazji dnia Świętej Łucji. Kto by nie chciał ich mieć? Ørjan odpowiedział... że zależy kto te bułeczki piecze! 
A Ty? Znasz jeszcze jakieś zwierzęta, których raczej nikt nie chce mieć?
Podziel się w komentarzu! 

Pozdrawiam, Pati

źródła:

http://www.notmywar.com/hva-er-en-flue-pa-veggen/
https://no.wikipedia.org/wiki/Ugler_i_mosen
https://no.wikipedia.org/wiki/Svin_p%C3%A5_skogen

sobota, 14 stycznia 2017

255. Norweska sztuka uliczna (cz. 5)

Dzięki nadgorliwym stróżom temat bergeńskich murali nigdy się nie skończy. Niektóre z malunków nie wytrzymują nawet jednego dnia. Starannie zamalowane białą farbą przez stróżów, którzy kolejny raz zapobiegli 'wandalom'. W ciągu następnej nocy na miejscu poprzedniego malunku pojawia się kolejny i tak sobie trwa ten cykl. O ile graffiti (tagging) z ogromnymi i pękatymi napisami nie robią na mnie takiego wrażenia, o tyle szablony (stenciler) z często ciekawym i ważnym przekazem zdobią Bergen. I są ogromną atrakcją turystyczną! Zapraszam na kolejny spacer ulicami miasta. Tym razem to zbiór obrazów z różnych "polowań" na które bardzo chętnie z Ørjanem wyruszamy. 








W tym miejscu było kiedyś śpiące dziecko, ale zarząd dróg stwierdził, że szpeci miasto i je usunął.




































W końcu udało mi się uchwycić całego trolla!
Pozdrawiam, Pati