środa, 21 września 2016

244. Środa z idiomem - wilk w owczych ubraniach

Znasz powiedzenie "wilk w owczej skórze"? Norwegowie mają swoje własne przełożenie, które tłumaczone dosłownie oznacza "Wilk w owczych ubraniach". Nie wiem jak Ty, ale ja mam przed oczami dokładnie taki obraz:


En ulv - wilk
Et får - en sau - owca
Klær - ubrania (liczba mnoga)

PS. Jeszcze kilka edycji "Środa z idiomem" i stanę się prawdziwym mistrzem painta. Obiecuję!

Pozdrawiam,
Pati

poniedziałek, 19 września 2016

243. Sprawdź swój norweski - quizy online

Dziś przedstawię moje ulubione quizy i aplikacje do których często wracam. Jeśli uczysz się norweskiego i szukasz nowych wyzwań - ten wpis jest dla Ciebie!

1) Nocna Sowa - nowa aplikacja Marty i Marcina skradła moje serce. Jeśli jakimś cudem jeszcze na nią nie wpadłeś/aś - polecam zajrzeć! To nie typowy quiz, tylko rozmowa z.. Sową! Aplikacja pomaga w nauce rzeczowników i naprawdę zapada w pamięć. Szczególnie urzekły mnie gify i obrazki pojawiające się po każdej odpowiedzi. To naprawdę zabawny sposób na naukę!

Kliknij w zdjęcie aby przejść do aplikacji


2) Klarspråk - na początku przeraziło mnie, że quiz jest w nynorsk. Mimo wszystko kliknęłam "Spel!" (Spill!) i okazało się, że same pytania i odpowiedzi są w bokmål. Poziom trudności może na początku ostudzić zapał, ale trening czyni mistrza i bardzo polecam zagrać. Aplikacja testuje naszą znajomość spójników czy np. poprawnej pisowni słów i wyrażeń. Dużo z niej się nauczyłam i chętnie do niej wracam.

Kliknij w zdjęcie aby przejść do aplikacji


3) VOX - przykładowe zadania na różnych poziomach języka. Test obejmuje zadania ze słuchu, pisania, czytania ze zrozumieniem a nawet języka migowego. Lubię tego typu strony, bo można się sprawdzić na różnych płaszczyznach. Jest to szczególnie przydatne w przypadku przygotowywania do Norskprøve czy Bergenstestu.

Kliknij w zdjęcie by przejść do aplikacji
4) Bli klar - to typowy test przygotowujący do Norskprøve ale polecam do niego przysiąść nawet jeśli nie planujemy zdawać egzaminu. To doskonały sposób na naukę. Test/kurs jest płatny (dostęp trzymiesięczny kosztuje 135 koron), ale małą część można wypróbować również za darmo.

Kliknij w zdjęcie aby przejść do aplikacji

5) 123norsk - na tej stronie można znaleźć ciekawe ćwiczenia i zadania, ale również filmiki na Youtube związane z poszczególnymi zagadnieniami. Ćwiczenia są podzielone na pliki pdf, więc można je sobie wydrukować i ćwiczyć w domu. W zakładce "Nettopgaver" znajdziemy ciekawe odnośniki do podręczników do nauki języka (gdzie znaleźć można krótkie ćwiczenia do poszczególnych rozdziałów) czy różnego rodzaju słowniki. Ach! I koniecznie zajrzyj do TEGO słownika!
Kliknij w zdjęcie aby przejść do aplikacji
To moje ulubione pięć pozycji. Masz jakiś link którym chciałbyś/chciałabyś się podzielić? Zapraszam do komentowania!
Pozdrawiam,
Pati

środa, 14 września 2016

242. Środa z idiomem - jak rodzynek w kiełbasie

Język norweski nie przestaje mnie zaskakiwać. Szczególnie upodobałam sobie idiomy, bo są kopalnią nie tylko wiedzy o języku ale również o samej kulturze czy zwyczajach. Wiemy, co to krokodyle łzy (krokodilletær), czy niedźwiedzia przysługa (bjørnetjeneste). Ale o rodzynku w kiełbasie chyba niewielu z nas słyszało. Inne idiomy znajdziesz tutaj.

Rodzynek w kiełbasie swoimi korzeniami sięga to XVII wieku, kiedy to właśnie rodzynkami "zakańczano" pęto kiełbasy. Było to bardzo praktyczne, ale również dodawało ciekawego smaku. Rodzynek był miłą niespodzianką pod koniec jedzenia, stąd tłumaczy się ten idiom jako pozytywne zaskoczenie lub zakończenie czegoś. Jeśli więc pod koniec ciężkiego dnia siedzimy, kusujemy się (tłumaczenie - patrz pkt.1) i wszystko jest tak jak być powinno, możemy powiedzieć, że czujemy się jak rodzynek w kiełbasie. 


Początkowo myślałam, że polskim odpowiednikiem będzie "Pączek w maśle", chociaż po chwili namysłu doszłam do wniosku, że lepiej pasuje "Wisienka na torcie". Którego tłumaczenia byś użył/a?
Pozdrawiam,
Pati

niedziela, 11 września 2016

241. Dziesięć nieprzetłumaczalnych słów/wyrażeń

Często trafiam na jakieś artykuły w biegu i ich treść tak bardzo mnie interesuje, że zapisuję je w zakładkach przeglądarki. W 9 na 10 przypadków kompletnie o nich zapominam, dlatego dziś bardzo się zdziwiłam podczas porządków na komputerze. Siedziałam, czytałam i na koniec zaplanowałam niezłą serię wpisów. Nie tylko tych językowych, ale również norwesko/kulinarno/bergeńskich. Mam nadzieję, że nadążę z publikacją i lektura będzie w sam raz na nadchodzące jesienne wieczory.

Wielokrotnie już pisałam, że są w języku norweskim słowa/wyrażenia, które pomimo używania ich w życiu codziennym, w przekładzie na język polski nie mają najmniejszego sensu. Dziś w Wasze ręce oddaję taką listę moich ulubionych 10 nieprzetłumaczalnych / albo tych które nie mają jednego odpowiednika.
Koser oss!


1. å kose seg / kos(elig)

Chyba nie ma bloga o Norwegii na którym to słowo by się nie pojawiło odnośnie języka norweskiego. Są nawet ludzie, którzy przełożyli sobie to słowo na polski i mówią "będziemy się kusować". Co to w ogóle jest? Otóż, koselig, albo się kusować (å kose seg) nie ma jednej definicji. Będzie to wszystko, co sprawia, że czujemy się dobrze, zapewniamy sobie miłą atmosferę, cieszymy się. Dużo poduszek, świeczek, ciepły koc i książka? Så koselig! Koleżanka przyszła z ciastem, żeby obejrzeć z Tobą film? Så koselig! Na Youtube oglądasz małego szczeniaczka przytulającego się do niemowlaka? Det var koselig! Idziesz na koncert ulubionego zespołu? Kos deg! 

2. skjerp deg

Czasem bywa też tak, że nie potrafimy się zachować, skupić lub po prostu jesteśmy rozkojarzeni. Wtedy musimy się "naostrzyć". Å skjerpe znaczy ostrzyć, a skjerp deg będzie oznaczało dosłownie "Naostrz się!", co bardziej logicznie możemy przełożyć na "Ustaw się do pionu"/"Skup się"/"Zbierz się w sobie".


3. glad i deg

O ile samo słowo glad nie powinno sprawiać problemów (Jeg er glad - Jestem szczęśliwy.), o tyle wyrażenie "glad i deg" często spędza sen z powiek osobom uczącym się języka norweskiego. Ja sama się dziwiłam na początku mojej przygody z Norwegią, kiedy słyszałam od host rodziny, że są glad i meg. Wiem, że "elsker deg", znaczy "kocham Cię" i tu w Norwegii będzie raczej zarezerwowane dla relacji romantycznej, albo dla prawdziwej miłości. Ktoś kiedyś na jednym forum tłumaczył, że mąż do żony powie "elsker deg", ale do dziecka powie "glad i deg". To wyrażenie może być używane w wielu sytuacjach i może być tłumaczone na różne sposoby. Jeśli więc kogoś bardzo lubimy, doceniamy tę osobę, lubimy spędzać z nią czas, wtedy użyjemy "Glad i deg". Żeby sprawę jeszcze bardziej skomplikować - w stosunku do męża/żony/chłopaka/dziewczyny możemy używać obu wyrażeń zamiennie i nie powinno być to nieporozumienie. 

4. takk for sist

Z pozoru łatwe wyrażenie. Takk for sist mówimy, kiedy spotykamy kogoś i chcemy podziękować za ostatnie spotkanie. Z tym, że.. nawet jeśli widzieliśmy daną osobę rok temu, to wciąż powiemy 'takk for sist". Kiedy pytałam o to Ørjana, powiedział że to taka grzeczna forma na pokazanie szacunku drugiej osobie. Tłumaczone dosłownie "Dzięki za ostatnio" często wprowadza zamieszanie na twarzach obcokrajowców mówiących po norwesku. To nic strasznego, warto tylko pamiętać, żeby podziękować za ostatnie spotkanie. (Oczywiście, nie powiemy tego przychodząc do pracy po urlopie albo spotykając znajomego, z którym rozmawiało się dzień wcześniej). 

5. sludd

Wujek Google ma na to tłumaczenie, to po prostu śnieg z deszczem. Tyle, że jeśli powiemy po norwesku regn med snø to nie będzie to poprawne wyrażenie. Norwegowie mają wiele wyrażeń określających opady a sludd to jedno z nich. Konkretnie będą to ciężkie i mokre opady śniegu, które rozbryzgują się na wszystkie strony. W informacjach pogodowych zapowiada się zazwyczaj "regn,sludd, og snø", czyli deszcz,deszcz ze śniegiem i śnieg. Zawsze mnie zastanawia, po co tak sobie komplikować.

6. sjekke opp

Mówiąc "Jeg må sjekke opp i dette", mamy na myśli "Muszę to sprawdzić". Jednak wyrażenie sjekke opp znaczy również coś całkiem innego. Otóż, osoba też może być "sjekket opp" i będzie to oznaczało pewnego rodzaju podryw. Raz miałam klienta, który stał przy moim biurku o wiele dłużej niż zazwyczaj. Pytał o wszystko, chciał żebym wpisała do systemu każdą najmniejszą informację, numer jego auta, model, markę, firmę ubezpieczeniową, numer telefonu (patrząc przy dyktowaniu numeru prosto w moje oczy) przeciągał proces rezerwacji w nieskończoność. Na koniec jeszcze zapytał, czy to ja będę w biurze w dniu odbioru auta. Po jego wyjściu, mój szef i kolega z pracy pękali ze śmiechu mówiąc, że zostałam "sjekket opp". Po południu zapytałam Ørjana, co to właściwie znaczy. On też się śmiał, bo okazało się, że to taki rodzaj "podrywu". Osoba nie flirtuje wprost, nie wysuwa żadnych propozycji, ale ewidentnie próbuje nas "sprawdzić" i dowiedzieć się o nas jak najwięcej. Dla mnie to taki "cichy podryw". 

7. russ

O norweskich maturzystach pisałam przy okazji obchodów 17 maja. Samo słowo wywodziło się z łaciny i szerzej opisałam to w punkcie pierwszym, w TYM wpisie.

8. pålegg

Istnieje dużo norweskich słów, które można rozbić na dwa i przetłumaczyć nie zmieniając sensu. Legge på jest takim słowem. Oznacza to "Kłaść coś na coś". Samo pålegg oznacza jednak wszystko, co można położyć na kanapce. Jedna z czytelniczek bloga napisała mi kiedyś, że w niektórych częściach polski istnieje słowo "obkład" które znaczy dokładnie to samo. Takim obkładem może być dżem, ser, szynka, makrela w pomidorach, pasztet, nutella i cokolwiek, co jest przeznaczone do położenia na kanapce.

9. nei da

Nie potrafię znaleźć jednego wytłumaczenia słowa "nei da". Dla mnie to takie "Ależ skąd"/"No nie"/"Ależ nie"/"Nie trzeba". Można użyć je w zdaniach typu "Chciałam mu pomóc, ale nie, on musiał zrobić to oczywiście sam/Jeg ville hjelpe ham men, nei da! Han ville gjøre det alene." lub "Chcesz może kawę? Nie trzeba, zaraz idę do domu"/Vil du ha kaffe? Nei da, jeg skal hjem straks". Masz jakieś swoje tłumaczenie tego na pozór łatwego wyrażenia?

10. skvett

Skvett to taki plusk albo bryzg. Jeśli pytacie Norwega, czy chce mleko do kawy, a on odpowie "en liten skvett" oznacza to, że chce trochę, ale w sumie to nie wiadomo ile dokładnie. Słówko może odnosić się również do jedzenia, skvett tyttebærsyltetøy będzie znaczyło chlapnięcie dżemem na talerzu. Nie ma jednolitej miary tego wyrażenia. Skvett może być łyżką, łyżeczką, odrobiną, ociupiną - wszystkim, co jest trochę. ale niedoprecyzowane ile konkretnie. 

Są jakieś słowa, które mogłyby znaleźć się na tej liście? Zapraszam do dyskusji w komentarzach!
Pozdrawiam,
Pati

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

240. 5 stron na Facebooku które pomogą Ci w nauce norweskiego

W sieci oraz na Facebooku istnieje wiele stron, z których można uczyć się języków. Również norweski dorobił się niemałej liczby grup i fanpage. Niektóre z nich są warte śledzenia, inne są po prostu zapychaczami. Dzisiaj prezentuję 5 ulubionych fanpage, które na bieżąco przeglądam i z których dowiaduję się ciekawych rzeczy. Jeśli ich jeszcze nie śledzisz - powinieneś zacząć już dziś!


1. Język Norweski - Nocna Sowa

Hymnów pochwalnych na cześć Marty i Marcina było tu mnóstwo i wciąż będą. Nocna Sowa to nieustannie kawał niesamowitej pracy przed którą chylę czoła. Nie tylko ich strona internetowa jest prowadzona z ogromną pasją. Fanpage dzielnie dotrzymuje jej kroku i dlatego moim zdaniem jest wart Twojej uwagi.

2. Norsk språk

Strona prowadzona w języku norweskim, na której można znaleźć wiele interesujących filmików dotyczących nie tylko języka ale również kultury i tradycji Norwegii. Lubię tam zaglądać, bo zawsze znajdę tam coś interesującego.

3. Norwegia na poważnie i na wesoło

Tak jak mówi tytuł - znajdziemy tam anegdotki dotyczące codziennego życia, jak również ciekawe artykuły i informacje zarówno po polsku jak i norwesku. 

4. Bilder i kampen mot særskrivingsfeil

To mój zdecydowany faworyt, jeśli chodzi o norweskojęzyczne fanpage. Jego autor w dosyć ciekawy sposób uczy pisowni norweskich słów. Okazuje się, że sprawia to problem również Norwegom. Jedna zbędna spacja i zamiast słowa Mikołaj (Julenissen) wychodzi nam bicie skrzata (jule nissen). Zajrzyj, bo naprawdę warto!

5. Absurdgalleriet

Jestem wzrokowcem, dlatego również galeria absurdu przypadła mi do gustu. Autor zabawnych obrazków interpretuje norweskie zdania/przysłowia traktując je nazbyt dosłownie. Bardzo ciekawy sposób na naukę, szczególnie biorąc pod uwagę, jak wiele znaczeń może mieć dane wyrażenie w języku norweskim.

A Ty? Masz swoje ulubione strony/grupy na Facebooku? Podziel się nimi w komentarzu pod tym postem!
Pozdrawiam,
Pati

czwartek, 25 sierpnia 2016

239. Norweska sztuka uliczna cz.2

Jeśli pierwsza część serii tylko wzbudziła Twój apetyt, to dziś zapraszam na kontynuację. Zeszły tydzień obfitował w piękną pogodę, dlatego jednego popołudnia wybraliśmy się z Ørjanem na małe polowanie na street art. Tym razem wybraliśmy inną część miasta i tym sposobem znaleźliśmy nowe perełki. Niektóre z murali mogłeś/aś już widzieć we wpisie Ani, który polecałam w pierwszej części serii. Reszta to nowości znalezione w bergeńskich zaułkach. Zapraszam!














La Staa jest zdecydowanie moim ulubieńcem!















Troll w norweskim swetrze sprzedający noże do sera

Szablon La Staa przedstawiający jedną z najbardziej znanych norweskich figur na tle Bryggen.



Kolejny szablon "La Staa" - wspomniałam, że jego plakaty to koszt rzędu 12-14 TYSIĘCY koron?

Pozdrawiam, 
Pati :)

niedziela, 21 sierpnia 2016

238. Norwegia opuszczona - Hotel

Dawno nie było tu wpisu z serii "Norwegia opuszczona"! A przecież takich miejsc jest o wiele więcej! Miejsce, które Tobie dziś pokażę jest bardzo wyjątkowe. To ogromny trzypiętrowy hotel, który wygląda tak, jakby wyniesiono się z niego jeszcze wczoraj. Cała zawartość kuchni czy wystroju wnętrz jest nadal w hotelu. Oczywiście, wandale zrobili swoje i poprzewracali/poprzestawiali/zniszczyli/popisali co się dało, ale na szczęście nie zamienili tego miejsca w kompletną ruinę. Hotel znajduje się na jednej z wysp graniczących z Bergen i w latach swojej świetności oferował nie tylko pokoje pod wynajem, ale również maleńkie hytki na zewnątrz. Hytki były zamknięte, a ze względu na to że ani ja, ani Ørjan nie jesteśmy wandalami, to zajrzeliśmy tylko przez szybę do środka i poszliśmy dalej bez prób wyważenia drzwi/wybicia okien. 
Zapraszam na wycieczkę!










Mapa turystyczna zachodniej części Bergen z 1962 roku

Wszędzie leżały stare pocztówki






Znaleźliśmy też dużo zdjęć ślubnych. Były to podziękowania za możliwość wypożyczenia hotelu na czas wesela.

Norweska jagnięcina w czołówce światowej. 63 przepisy.

Niezapisane kartki w recepcji


Mnóstwo pocztówek przedstawiających hotel w czasach swojej świetności

Nierozpakowane prenumeraty czasopism

Urządzenie wielofunkcyjne


Wokół leżało mnóstwo rożnego rodzaju porcelany i sztućców


Jadalnia z kominkiem





Zainteresowała mnie ta piękna skrzynka

Była pełna "sysaker" (przyrządów do szycia)









Ogromny bar i sala bankietowa
Część parkietu do tańczenia






Kuchnia ze wszystkimi sprzętami


Książka z przepisami na ciasta


Cynamon, mnóstwo cynamonu


Nigdy nie użyte serwetki


Na suszarce leżą naczynia - nikt nie zdążył ich nawet schować







Na najwyższym piętrze znajdowała się sala telewizyjna, pralnia i pokoje. 
















Małe hytki




Zamieniający się w ruinę hotel.
Co sądzisz?
Pozdrawiam, 
Pati!